LIDER SWARZĘDZ - STAL BRZEG 54:45

LIDER SWARZĘDZ - STAL BRZEG 54:45

POWALCZYŁY Z LIDEREM

Gdyby ktoś przed meczem powiedział, że mecz moich koszykarek z Liderem Swarzędz zakończy się przegraną 9 punktami, zdziwiłbym się – mówił po spotkaniu trener Stalówek Michał Kamieniecki. A jednak brzeżanki przeciwstawiły się najlepszemu zespołowi w lidze. Przez 32 minuty to brzeżanki prowadziły w spotkaniu i dużo nie zabrakło, by mogły niespodziwanie cieszyć się po końcowej syrenie.

 

Zespół Stali Brzeg do Swarzędza wybrał się bez jednej z liderek Moniki Siemko, która na dniach wychodzi za mąż i wspólnie z trenerem podjęła decyzję o tym, że nie będzie ryzykowała kontuzją przed najważniejszym dniem w swoim życiu. - W pełni rozumiemy decyzję Moniki i wspólnie z trenerem oraz zarządem ją popieramy, także nawet nie było dyskusji – skwitował krótko wiceprezes Mariusz Kolekta.

 

Absencję Moniki Siemko w pełni wykorzystała młoda Kamila Kudłak, która świetnie zagrała przeciwko drużynie ze Swarzędza. Grą dyrygowała Agata Księżopolska, a pierwsze skrzypce grała kapitan Karolina Kozera. To jej świetna i skuteczna gra napędzała drużynę do walki. Ważnym momentem spotkania była celna trójka Leny Strojny równo z syreną kończąca drugą kwartę. To trafienie zmotywowało brzeżanki do dalszej walki.

 

Po przerwie Stalówki prowadząc różnicą siedmiu oczek wciąż dotrzymywały tempa rywalkom i nie pozwalały im na zbyt wiele. Po 30 minutach gry wciąż lepszy był zespół z Brzegu. Niestety, kryzysł nastał w drugiej minucie ostatniej kwarty. Od tego momentu, który poprzedziło przewinienie techniczne trenera Michała Kamienieckiego z brzeżanek jakby uszło powietrze. Wykorzystały to rywalki, które bezlitośnie wykorzystywały każdą sytuację wyrównując stan meczu, a po chwili prowadząc już różnica kilku punktów. Stalówki już nie potrafiły złapać wiatru w żagle i przegrały ostatecznie 45:54 z Liderem Swarzędz. Mimo porażki, Stalówki mogły schodzić z parkietu z podniesionymi głowami, bo napsuły sporo krwi rywalkom, które jeszcze w poprzednim sezonie grały na zapleczu ekstraklasy.

 

" - Jestem bardzo dumny ze swoich podopiecznych. Zagraliśmy najlepsze 3 kwarty w sezonie. Byliśmy skazywani na wysoką porażkę, a przez 3/4 meczu byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym. Niestety, przez brak jednej z liderek nasza rotacja w zasadzie zawęziła się na poziomie 6 zawodniczek. Nie mieliśmy już sił w ostatniej kwarcie, co gospodynie wykorzystały bardzo dobrze. W końcu zaskoczyła obrona - straciliśmy do przerwy 22 punkty z faworytem ligi. W dalszym ciągu brakuje nam spokoju w końcówkach i straty, które nie mają prawa się zdarzać na takim poziomie. Wielki plus za walkę do samego końca. Serce zostawiliśmy na boisko, a oto nam głównie chodzilo. " - podsumował grę swoich zawodniczek trener Michał Kamieniecki.

Kolejny mecz brzeskie koszykarki zagrają w końcu u siebie. W sobotę 28 listopada o godzinie 18 w hali MOSiR przy Oławskiej podejmować będą Bemo Motors AZS Poznań. Wstęp na to spotkanie będzie bezpłatne.

 

Lider Swarzędz - Stal Brzeg 54:45 (9:8, 13:21, 13:10, 19:6)

Stal: Karolina Kozera 20, Izabela Pinkosz 6, Lena Strojny 5, Kamila Kudłak 5, Alicja Wierzbicka 4, Agata Księżopolska 4, Aleksandra Błasiak 1, Wiktoria Stala 0, Honorata Pławiak, Aleksandra Płuciennik. Trener Michał Kamieniecki.  

Wygenerowano w sekund: 0.12
2,864,506 unikalne wizyty