MKS POLKOWICE - STAL BRZEG 58:53

MKS POLKOWICE - STAL BRZEG 58:53

WYNIK LEPSZY NIŻ GRA

O tydzień szybciej niż planowano rozpoczęły rozgrywki w 2 lidze koszykarki Stali Brzeg. Rywalizacja z  Polkowicami do łatwych i przyjemnych od zawsze nie należała. Nie inaczej było tym razem. Emocje było gwarantowane, a brzescy kibice, którzy zjawili się w Polkowicach i głośno wspierali brzeskie koszykarki przeżywali prawdziwą huśtawkę nastrojów.

Podopieczne trenera Michała Kamienieckiego bardzo źle „weszły” w mecz. Gospodynie po kilku szybkich akcjach prowadziły bowiem 8:0. Celną „trójką” odpowiedziała Monika Siemko, jednak kolejne 12 punktów z rzędu zdobyły „pomarańczowe”. Po 6 minutach gry Stalówki przegrywały już 3:20. Wtedy dopiero na chwilę przebudziły się brzeżanki. Celnie trafiła Karolina Kozera, następnie „trójkę” dorzuciła Agata Księżopolska. Kwarta 22:9.

Po krótkiej przerwie po trafieniu Leny Strojny trafiały jeszcze Kozera, Księżopolska, Siemko i Pinkosz i przewaga Polkowic stopniała do 6 oczek (25:19). Niestety, w końcówce drugiej kwarty do głosu znów doszły gospodynie i trafiły 7 punktów z rzędu nie tracąc ani jednego i odskoczyły znów na 13 punktów różnicy (32:19).

Druga połowa rozpoczęła się podobnie jak pierwsza. Rywalki z animuszem zaatakowały i seriami zdobywały punkty. Stalówki popełniały sporo strat, często niewymuszonych. Polkowice odskoczyły na 44:21 po zaledwie 4 minutach gry w trzeciej kwarcie. Później znów seria punktowa brzeżanek. Karolina Kozera, Monika Siemko za trzy i Iza Pinkosz odrobiły straty z 23 do 13 oczek.

Do głosu ponownie doszły polkowiczanki zdobywając 8 punktów z rzędu (55:36). Kiedy wydawało się, że 19-sto punktowa przewaga zespołu z Polkowic „zamknęła” mecz, a na domiar złego piąte przewinienie złapała kapitan Stali Karolina Kozera , nastąpiło odrodzenie brzeskiej Stali. Na niespełna dwie i pół minuty przed końcem bezpieczna wydawać by się mogło przewaga zaczęła topnieć. Trafiać zaczęła Alicja Wierzbicka, doskonałe wejście w mecz miała Honorata Pławiak, a swoje „trzy” grosze dorzuciła Monika Siemko. W ostatniej minucie mogliśmy oglądać obrazek jak w NBA. Zawodniczki szybko faulowały stawały na linii rzutów wolnych. W tym elemencie brzeżanki były skuteczniejsze i odrobiły straty do 5 oczek. Na więcej niestety zabrakło już czasu.

„ – Niestety, zagraliśmy bardzo słabe spotkanie. Kluczowe były proste straty, których mieliśmy masę. Wynik tak naprawdę nie odzwierciedla tego co się działo w Polkowicach. Przegraliśmy wyraźnie na własne życzenie. Nie da się wygrać spotkania grając tak naprawdę w 6-cio osobowym składzie. Czasami na parkiecie od wyniku ważniejszy jest charakter i sportowa złość, a tego niektórym dziewczynom zabrakło dzisiaj. Od nowego tygodnia staramy sie poprawić nasze mankamenty i myślimy już o najbliższym meczu w Kątach. Na sam koniec chciałbym podziękować kibicom, którzy zjawili sie by nas dopingować. Niesamowicie miło jest grać przy takim wsparciu” – skomentował spotkanie trener żółto-niebieskich Michał Kamieniecki.

MKS Polkowice - Stal Brzeg 58:53   (22:9, 10:10, 12:10, 14:24)

Stal:  Monika Siemko 16 (4x3) , Karolina Kozera 12 , Alicja Wierzbicka 8, Agata Księżopolska 7, Izabela Pinkosz 4, Marlena Strojny 4, Honorata Pławiak 2, Kamila Kudłak 0, Aleksandra Błasiak 0, Wiktoria Stala. Trener Michał Kamieniecki. 

W niedzielę 18 października Stalówki zagrają o godzinie 17 w Kątach Wrocławskich kolejny ligowy pojedynek.

Wygenerowano w sekund: 0.02
2,864,458 unikalne wizyty