WICHOŚ - STAL 53:63

WICHOŚ - STAL 53:63

BYŁO MOCNO POD GÓRKĘ

Dwa tygodnie po zwycięstwie u siebie z Wichosiem 77:60 koszykarki Stali Brzeg udały się do Jeleniej Góry już w roli faworytek na mecz rewanżowy. Stalówki nie spodziewały się jednak tak trudnej przeprawy, w której gospodyniom pomagały również ściany. 

 


Stalówki w Jeleniej Górze zagrać musiały bez Katarzyny Iwanickiej, która w ostatnim meczu z Tęczą Leszno była najskuteczniejszą brzeską koszykarką. "Gucię" zatrzymały obowiązki służbowe.

Trener Michał Kamieniecki tradycyjnie już przygotował zespół pod rywala, jednak jeleniogórzanki również nie próżnowały i całkowicie odmieniły swoją grę. - Przyznam się szczerze, że nie spodziewaliśmy się tak ciężkiego spotkania. Przygotowywaliśmy się do meczu pod kątem obrony strefowej gospodarzy i niestety popełniłem błąd ponieważ gospodynie cały mecz kryły indywidualnie. Zagraliśmy słabe zawody w pierwszych trzech kwartach. Obrona nie funkcjonowała tak jak powinna w pierwszej połowie a w ataku przestrzeliliśmy kilka prostych rzutów spod kosza - mówił już po meczu szkoleniowiec brzeżanek. 

Od początku spotkania trwała wyrównana rywalizacja z minimalnym wskazaniem na gospodynie. Stalowe nie mogły złapać swojego rytmu gry i w miarę upływu czasu ich gra stawała się co raz bardziej nerwowa. Na domiar złego wiatr w żagle łapały koszykarki z Jeleniej Góry, a niektóre decyzje sędziowskie były nie do końca dla nas zrozumiałe. - Na drugą połowę postawiliśmy strefę w obronie co funkcjonowało kapitalnie. Straciliśmy w drugiej połowie tylko 19 punktów. Cały mecz powtarzałem dziewczynom, żeby ciągle grały swoje a efekt przyjdzie na pewno ponieważ jesteśmy lepszą drużyną - kontynuuje trener Stali. 

Po trzech kwartach Stalówki przegrywały wciąż 44:39, a przewaga gospodyń jeszcze wzrosła, na szczęście brzeżanki zagrały w końcu swoje. 

- Ostatnia kwarta przesądziła o wygranej, złapaliśmy właściwy rytm i pewnie zwyciężyliśmy w końcówce. Z tego miejsca bardzo chciałem podziękować dziewczynom za pokazanie niesamowitego charakteru i woli walki. W pewnym momencie przegrywaliśmy już 47-39 a mimo wszystko podnieśliśmy się z tego. Dodatkowo walczyliśmy nie tylko z rywalami ale również z niezrozumiałymi decyzjami sędziów. Nie zwykłem mówić o pracy arbitrów ale w tym spotkaniu kompletnie nas to wybijało z rytmu powodując frustrację moje i podopiecznych. Dlatego tym bardziej wygrana smakuje lepiej. Ciesze się również, że zapunktowała każda zawodniczka, która pojawiła się na boisku. Jesteśmy drużyną i każda dołożyła cegiełkę do wygranej. - skomentował ten mecz trener brzeżanek Michał Kamieniecki

Rzeczywiście w drugiej połowie gra brzeżanek całkowicie się odmieniła, chociaż faktycznie było mocno pod górkę. Bardzo dobrze zagrała Lena Strojny, która wskoczyła już na właściwy pułap swoich umiejętności i jest nieodzownym elementem układanki zwanej Stalą Brzeg. Rywalki zaskoczyła również celnymi dwoma trójkami Anna Pijanowska, a Karolina Kozera jak przystało na kapitana zespołu ciągnęła grę drużyny zdobywając 9 punktów, zbierając 13 piłek i notujac dwa przechwyty. 

23 punkty zdobyły nasze rozgrywające Monika Siemko (12), Agata Księżopolska (8) oraz Kamila Kudłak (3). Wszystkie trzy Panie często stawały również na linii rzutów wolnych i trafiły łącznie 11 rzutów na 14 wykonywanych. Do sukcesu swoimi punktami dołożyły się również Żaneta Sobota oraz Ola Błasiak. Pierwsza zdobyła 5 oczek i zebrała 5 piłek, druga zdobyła 2 punkty i zaliczyła po jednej zbiórce i przechwycie. 

Tym razem w meczu nie zagrały będące na ławce Honorata Pławiak oraz Wika Stala, ale ich pomoc z ławki również była odczuwalna dla drużyny, a przede wszystkim na treningach. Pomocna również okazała się Pani Bożena Ogorzelec, była znakomita koszykarka Stali Brzeg, która wspierała nasze zawodniczki z ławki. - Dziewczyny grały na początku nerwowo, ale w porę te nerwy opanowały i zaczęło im wpadać. Trener przeprowadzał bardzo dobre zmiany, a najważniejsze jest zwycięstwo zespołu - skomentowała po meczu Bożena Ogorzelec

Jako ciekawostkę dodamy, że trener Michał Kamieniecki przegrał zakład z zespołem i będzie musiał na najbliższym treningu biegać tzw. "tripy", a więc długości boiska sprintem. - Myślę, że takie zakłady trener przegrywa z przyjemnością. Składam ukłony przed zespołem i trenerem za ten mecz - zakończył wiceprezes klubu Mariusz Kolekta. 

 

WICHOŚ JELENIA GÓRA - KSK STAL BRZEG   53:63   (17:17, 17:14, 10:8, 9:24) 

Stal: Monika Siemko 12, Lena Strojny 12, Anna Pijanowska 10, Karolina Kozera 9, Agata Księżopolska 8, Żaneta Sobota 5, Kamila Kudłak 5, Ola Błasiak 2. Honorata Pławiak, Wiktoria Stala. Trener Michał Kamieniecki. 

 

Przed koszykarkami z Brzegu jeszcze trzy spotkania ligowe oraz jedno sparingowe. Jeśli chodzi o mecze o punkty najbliższy mecz odbędzie się 14 lutego w Brzegu ze Ślęzą II Wrocław, a następnie dwa spotkania w marcu, wyjazd do Polkowic oraz 14 marca ostatni mecz sezonu z Ekonomem Legnica w hali przy Oławskiej. 

Wygenerowano w sekund: 0.03
2,864,479 unikalne wizyty